Domowa chałka, z masłem i powidłami śliwkowymi nie ma sobie równych. Z samym masłem też. Nawet bez masła – maczana w kakao. Po prostu chałka. To jest to.
Ten przepis jest naprawdę szybki, prosty i zwyczajnie najlepszy. Tak jak chałka 🙂
Co potrzebujemy? – składniki na jedną, duuuużą CHAŁKĘ:
- 450 g mąki pszennej tortowej
- 8 g drożdży suchych (albo 15 g świeżych)
- 1 jajko
- 100 ml ciepłego mleka
- 100 ml ciepłej wody
- 2 łyżki roztopionego masła
- 3 łyżki cukru
- 1 torebka (16 g) cukru wanilinowego
- 1 łyżeczka soli
- 1 jajko roztrzepane do posmarowania wierzchu chałki
KRUSZONKA:
- 60 g mąki pszennej
- 30 g zimnego masła
- 30 g cukru
- łyżeczka cukru wanilinowego
Jeżeli macie świeże drożdże to przygotujcie najpierw zaczyn: zmieszajcie drożdże w ciepłym mleku z dodatkiem łyżki cukru i 2 łyżkami mąki (ze składników wypisanych powyżej). Odstawcie na około 15 minut – zaczyn powinien zapracować, tzn. powinny pojawić się na nim bąbelki.
Drożdże suche po prostu wymieszałam w ciepłej wodzie do rozpuszczenia.
Mleko podgrzałam lekko (nie może być gorące!) z masłem i cukrem. Wszystkie składniki połączyłam w misce i pozwoliłam robotowi kuchennemu odwalić za mnie robotę przy wyrabianiu ciasta (około 10 minut), ale oczywiście przy braku tego sprzętu ciasto wyrabiamy ręcznie, aż będzie elastyczne.
Formujemy kulę i odstawiamy w misce w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 1 godzinę.

Po wyrośnięciu ciasto wyjmujemy na stół, dzielimy na 4 części i z każdej formujemy wałki o długości około 50 cm każdy. Wałki zaplatamy, zgodnie z instrukcją poniżej.


techniques and recipes.
Splecioną chałkę przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia blachy. i zostawiamy na około 1 godzinę do ponownego wyrośnięcia.

Składniki na KRUSZONKĘ ugniatamy ręką w misce, aż zrobią się grudki. Kruszonkę wkładamy do lodówki.
Piekarnik nagrzewamy do 180° C (góra-dół).
Chałkę po wyrośnięciu, smarujemy roztrzepanym jajkiem, posypujemy kruszonką i wkładamy do nagrzanego piekarnika na około 30 minut (pieczemy, aż skórka chałki zrobi się brązowa). Czekamy, rozkoszujemy się fantastycznym zapachem i wycieramy ślinę 🙂 Smacznego!

Zmodyfikowany przepis z książki Z. Prokopczuka „Drożdżowe bułeczki i rogaliki”.
