Smakuje o niebo lepiej, niż kupny. Czasem sobie myślę, że smakuje ZA dobrze, bo za dużo go jem. Ale przecież jest zdrowy. Razowy. No i z ziarnami! 🙂
Chleb robię na zakwasie – ale spokojnie, okazuje się, że zakwas nie jest jakąś magiczną, niedostępną miksturą. Tak naprawdę jest mega prosty. I wystarczy kilka dni, a staniecie się właścicielem jednego, serio.
Jak zrobić domowy zakwas żytni?
Wystarczy wsypać do słoika pół szklanki mąki razowej żytniej, dodać tyle samo ciepłej wody (można więcej, ważne żeby otrzymać w miarę płynną konsystencję) i wymieszać. Zakwas odstawiamy w ciepłe miejsce (u mnie przy kominku) i „dokarmiamy” go codziennie. Ja dodaję łyżkę mąki i łyżkę wody – bo nie potrzebuję go wybitnie dużo. Po 3 dniach zakwas powiedzmy ujdzie, a po około 5 już ma siłę 🙂
Korzystanie z takiego zakwasu ma ten plus, że działa on od razu. Po prostu zabieram z niego potrzebną ilość i uzupełniam. Bo zakwas można też uśpić poprzez włożenie go do lodówki. Wtedy nie dokarmiamy już go, a po wyjęciu potrzebuje kilku godzin, żeby się „obudził” i zaczął działać. Taki zakwas w lodówce przechowujemy do ok. 10 dni.
To jak mamy już zakwas, pora na chleb!
Uwaga – będziemy potrzebować około 5 godzin, łącznie z pieczeniem.
Nasza lista na jeden bochenek (pieczony w tzw. keksówce):
- zakwas żytni – ok. 3 łyżki
- pół szklanki mąki razowej żytniej
- 500 g mąki pszennej (ja nie zwracam zbytniej uwagi na jej typ, pewnie najlepsza jest taka do wypieku chleba)
- 1 opakowanie suchych drożdży (7 g) – lub świeże – 20 g. Niby jak jest zakwas to nie trzeba drożdży – pracuję nad przetestowaniem takiej wersji, stopniowo coraz mniej ich dodając – dam znać 🙂
- pół szklanki otrąb pszennych
- pół szklanki ziaren słonecznika
- pół szklanki pestek dyni
- 1/3 szklanki ziaren siemienia lnianego
- 2 szklanki ciepłej wody
- 1,5 łyżeczki soli
- 2 łyżki oleju i sezam do wysypania formy
W dużej misce mieszamy mąkę żytnią z połowa szklanki wody i zakwasem. (UWAGA! Jeżeli korzystacie z zakwasu z lodówki, to tak wymieszane składniki zostawiamy najlepiej na noc, na ok. 8 godzin, w ciepłym miejscu, żeby zakwas się „obudził”). Potem dodajemy pozostałe składniki (drożdże rozrabiając w części wody). Przykrywamy ścierką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 2 godziny.

Keksówkę smarujemy olejem i wysypujemy sezamem.
Po 2 godzinach ciasto przekładamy ostrożnie do keksówki, przykrywamy ścierką (u mnie na „rusztowaniu”, bo inaczej przykleja się do ciasta) i znowu odstawiamy chleb w ciepłe miejsce na ok. 2 godziny.
Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 160° C (funkcja góra-dół).
Chleb wstawiamy do piekarnika na 15 minut. Po tym czasie zwiększamy temperaturę do 210° C i zostawiamy na 40 minut.
Po tym czasie nasz chleb jest gotowy :)! Wyjmujemy go od razu z keksówki, zostawiamy do ostygnięcia. Potem przechowujemy zawiniętego w ściereczkę (u mnie w chlebaku).
Do chleba możemy dodać też inne orzechy, ziarna albo żurawinę. Tak czy siak, jest pyszny!

