Pikantny bakłażan z masłem orzechowym

Z bakłażanem jest trochę jak z tofu – smakuje tym, w czym go podasz. Dlatego w tym przepisie robotę robi sos. I to on sprawia, że sięgasz po więcej i więcej…(Szejdi – daj mu szansę :))

Co potrzebujemy na 2-3 porcje?

  • 2 średnie bakłażany
  • 3 ząbki czosnku
  • łyżkę startego korzenia imbiru
  • suszoną bądź świeżą papryczkę chilli – taką z mocą 🙂
  • 2 łyżki masła orzechowego
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżkę sosu sojowego ciemnego
  • 2 łyżki płynnego miodu
  • 1 łyżeczka sezamu
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • sól
  • kolendrę i orzeszki ziemne pokruszone do dekoracji

Bakłażana kroimy w poprzek na połówki, przekrawamy wzdłuż i jeszcze raz wzdłuż – tak, żeby wyszły nam małe kliny. Nie potrafię tego mądrze opisać – spójrzcie na zdjęcie 🙂 Przekładamy na sitko i obficie solimy. Zostawiamy na kilkanaście minut, żeby się „spocił” – w ten sposób pozbywamy się cierpkiego smaku. Następnie bakłażana opłukujemy i osuszamy ręcznikiem papierowym.

Na większej patelni podgrzewamy oliwę z oliwek (2 łyżki około) i smażymy bakłażana (ja smażyłam w 2 turach, stąd potrzebne mi było więcej oliwy). Nie szkodzi, że patelnia wydaje wam się za sucha – nie ważne ile tam wlejecie oliwy, bakłażan ją wypije 🙂 Więc zostańmy przy ilości około 2 łyżek. Bakłażan smażymy na średnim ogniu, po około 3-4 minuty na jednej stronie, do czasu aż się zrumieni, ale będzie miękko-jędrny. Zdejmujemy go z patelni.

Na patelnię wlewamy znowu oliwę, dodajemy pokrojony w cienkie plasterki czosnek, starty imbir, papryczkę chilli (pokruszoną bądź pokrojoną) i łyżeczkę sezamu . Podsmażmy mieszając około 2 minuty – aż czosnek i sezam się zrumienią lekko.

W kubku mieszamy ocet balsamiczny, sos sojowy, miód i 2 łyżki wody. Wylewamy na patelnię i dodajemy masło orzechowe. Podgrzewamy chwilę mieszając, aż uzyskamy kremową konsystencję sosu.

Do sosu wrzucamy podsmażonego bakłażana, delikatnie mieszamy, aż pokryje się sosem i … gotowe.

Podajemy z sypkim ryżem lub makaronem ryżowym, posypane pokruszonymi orzeszkami ziemnymi i kolendrą. Otwieramy wino/piwo/cokolwiek i mamy to! Enjoy!

Dodaj komentarz