O mnie słów kilka

Pomysł na tego bloga był spontaniczny, jak cała ja. Chciałam, podzielić się z Wami czymś czym zaraziłam się dobre kilka lat temu. Od kiedy skończyła się moja końska dawka przygody, wreszcie mogę mówić szczerze, że mam jakąś pasję.

Podróże. Dla samego faktu przemieszczania się, nie dla celu na końcu mapy. Dla wspomnień, których nie kupię. Dla sprawdzenia siebie. Dla widoków.

I dlatego, że od dawna czuję się jakbym była zawsze w drodze.

W moim przypadku nie jest to łatwa pasja. Nie mam pracy zdalnej. Nie rzucę wszystkiego i nie wyjadę na pół roku. Nie mam worka pieniędzy zakopanego w ogródku, ani ambicji, żeby stać się samotną nomadą. Podróżuję kiedy tylko mogę, czasem daleko, czasem „za próg”. Ale zawsze nieprzyzwoicie mnie to cieszy, ładuje akumulatory na kolejne dni stacjonarnego życia i sprawia, że chce się tym dzielić.

Mam nadzieję, że uda mi się oddać chociaż skrawek tego, co przeżyję. Że po przeczytaniu któregoś wpisu, zaczniecie pakować plecak i planować. I po prostu wyruszycie w drogę.

No to zaczynamy 🙂

[Edit] – O JEDZENIU

Do bloku o podróżowaniu, przykleił się kawałek kulinarny.

Od jakiegoś czasu bardziej świadomie patrzę na to co jem i jaki to ma na mnie wpływ. Decyzja o niejedzeniu mięsa przyszła właśnie tą drogą i na razie została u mnie na dłużej. Czy na stałe – chciałabym.

Pojawiło się kolejne wyzwanie – udowodnić sobie, że potrafię gotować wegetariańskie obiady, że są one ciekawe, smaczne i proste. Stąd ta potrzeba – kiedy już próbuję jakiegoś przepisu, dostrajam go pod siebie i okazuje się strzałem w dziesiątkę, chcę go zachować. A forma zbierania tych przepisów tutaj, wydała mi się najprostsza. Nie ukrywam, że część przepisów biorę z innych źródeł (dodaję taką informację pod przepisem), a część to moja własna twórczość. W każdym razie – mnie smakuje, Kubie podobno też.

Także, korzystajmy wszyscy z tej, na razie skromnej, bazy i jedzmy wege 🙂

Dodaj komentarz